Kochane, czy często ulegacie pokusie i zamawiacie kosmetyki z katalogów? Czy kusi was promocyjna cena, a może szata graficzna?
Ja uległam promocji, nie pamiętam ile zapłaciłam, ale opłacało mi się cenowo, bo jakościowo już bywa różnie.
Żel/ krem do mycia twarzy o zapachu mleka i miodu.
Pięknie pachnie, choć po codziennym używaniu mam już dość tego zapachu na długi czas.
Niestety po jakimś czasie zaczął wysuszać mi skórę na twarzy. Muszę po nim nakładać tonę kremu nawilżającego, czego nie lubię robić, zwłaszcza latem.
Używam go od 1,5 miesiąca i jeszcze trochę go zostało.
Jest dla mnie za rzadki, nie lubię jak kosmetyk przelewa mi się przez palce, można dostać szału.
Poza tym, uwaga na oczy! szczypie!
Kosmetyk wylewa się z tubki do nakrętki, co jest denerwujące. Ja, nadmiar z nakrętki zużywam na bieżąco, wydobywając żel palcem. Nie jest to przyjemne.
Z tej serii mam jeszcze maseczkę, o której kilka słów następnym razem.
























