Zapowiedź mega denka .... :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty
piątek, 19 lipca 2013
poniedziałek, 25 lutego 2013
Tonik o zapachu nieba, czyli Lawendowy sen.
Dziś kolejna recenzja pielęgnacyjna. Postanowiłam, że w marcu skupię się na kolorówce i makijażach.
Teraz fokus na tonik do twarzy z Oriflame, z serii Pure Nature, o zapachu jagody i lawendy.
Tonik dostałam zamiast ceny dostawy, inaczej nie kupiła bym go zupełnie. Nie interesują mnie pielęgnacyjne produkty z Ori. Zawsze takowe dostaję, lub zamawiam właśnie zamiast kosztów wysyłki. Jednak z tego przypadkowego zakupu jestem zadowolona.
Sprawy techniczne
- Butelka o pojemności 150 ml, wydajna( używam co drugi dzień od ponad 2 miesięcy)
- Przyjemna szata graficzna
- Piękny kolorek butelki
- Wygodne opakowanie, ilość wydobywająca się z butelki jest w sam raz
Działanie i odczucia
- Tonik pięknie pachnie i to jest jego główna zaleta. Przemycie twarzy wacikiem nasączonym tym cudnie pachnącym płynem daje niesamowite wrażenia zapachowe. Oczywiście zapach to sprawa względna, każdy lubi co innego. Dla mnie, zapach lawendy, zmieszany z jakimś leśnym owocem jest boski.
- Fajnie doczyszcza skórę po umyciu żelem, o ile coś nie zostało dobrze zmyte z twarzy.
- Uczucie odprężenia i zmniejszenie napięcia skóry twarzy
Polecam Wam gorąco wypróbowanie tego toniku, o ile macie dostęp do kosmetyków Oriflame.
Próbowałyście tego , lub innego kosmetyku z serii Pure Nature?
Pozdrawiam
PM
piątek, 3 sierpnia 2012
Zakupy: Lipiec
W Lipcu zakupy poczyniłam niewielkie. Najbardziej jestem zadowolona z paletek Sleeka. Już w planach mam kilka następnych. :D Ale to na pewno nie w tym miesiącu, w tym miesiącu już basta, nawet wacika nie kupię.
Otóż zakupy lipcowe, bez zbędnego gadania.
Otóż zakupy lipcowe, bez zbędnego gadania.
Oriflame
Eko podkład skradł moje serce i niedługo pojawi się recenzja na jego temat.
Rossman
Allegro
poniedziałek, 30 lipca 2012
DENKO: LIPIEC
Kochane, Sierpień tuż tuż więc przyszedł czas na zużycia!
Trochę się tego nazbierało, bo aż 12 produktów.
Po kolei:
1. Sensual Plastry z woskiem Joanna- niestety u mnie się nie sprawdziły, pozostanę przy maszynkach jednorazowych i depilatorze. Szkoda pieniędzy na coś, co wyrywa zaledwie kilka włosków, a jeden plaster starcza tylko na 1 użycie. ;/
2. Lancome Renergie Morpholift- bardzo droga inwestycja, całkiem przyjemny rezultat. Niestety rolkował się pod podkładem, więc nie kupię go ponownie, mimo że genialnie nawilżył mi skórę i zapobiegł zmarszczkom mimicznym.
3. Oriflame Optimals peeling do twarzy- ładny zapach, i nawet granulki porządnie ścierały, co dla mojej grubej skóry ma znaczenie. Jednak jego konsystencja była tak fatalna, że po kilku ruchach ręką cały peeling gdzieś znikał... Nie wiem do tej pory, gdzie i jak.
4. Garnier Body wygładzające mleczko do ciała olejek z mango- zapach świeży, jednak samo mleczko nie dla mnie. Nie potrzebuję mocnego nawilżenia, ale mleczko zostawiało na mojej skórze tłusty film, czego nie znoszę. W dodatku, jak to mleczko, było dla mnie za rzadkie i przelewało się przez palce.. fuu.
5. Dove Invisible Dry antyperspirant- moje ulubione antyperspiranty Dove, w zupełności mi wystarczają pod względem działania, zapachu i dodatkowo pielęgnacji okolic pach. Jednak jak skończę kolejny w zapasie, kupię coś innego, żeby trochę od nich odpocząć, bo mi się nudzą. ;p
6. Fa Sensual& Oil Monoi Blossom żel pod prysznic- niewiarygodnie piękny zapach, utrzymywał się na skórze po kąpieli bardzo długo. Genialny!
7. Virtual Joko czerwona szminka do ust- niestety numerek mi się starł, ale śliczny, mocno czerwony kolor na specjalne okazje.
8. Oriflame Coconut & Ricemilk olejek na gorąco do włosów- ładnie pachniał, jednak dla mnie totalne nieporozumienie. Oczekiwałam, że włosy po jego użyciu będą jak nowo narodzone. W rzeczywistości były twardym sianem, którego nie mogłam rozczesać. Mimo przyjemnej aplikacji na gorąco szczerze odradzam.
9. Johnson's Baby Łagodny płyn do mycia ciała i włosów- śliczny zapach, fajnie oczyszczał skórę, jednak wydajność kiepska. Próba zamówiona online.
10. Oriflame Royal Velvet krem na noc- piękny zapach, skóra po nocy była wypoczęta i w dobrej kondycji
11. Saszetka Palette De Luxe odżywka po farbowaniu- zabrałam ją na wyjazd, zamiast odżywki, starczyła mi na raz, dobrze się po niej rozczesuje włosy, i więcej plusów nie widziałam.
12. Oriflame Aqua Rhythm krem intensywnie nawilżający krem na dzień- nie spodziewałam się, że tak go polubię po 2 użyciach, świetnie nawilżał, pięknie pachniał, idealny pod makijaż. Może kupię pełnowymiarowe opakowanie.
niedziela, 29 lipca 2012
Czym pachnieć w upały? vol.2- czerwone jabłka i magnolia
Gdy pierwszy raz potarłam kartkę w katalogu, i poczułam ten zapach, wiedziałam, że muszę go mieć.
Nuty zapachowe:
Nuty głowy: jabłko,
Nuty serca: magnolia,
Nuty bazy: jasne drewno.
Pachnie naprawdę prześlicznie, delikatnie, kwiatowo. Zapach, jak na perfumy katalogowe jest trwały i utrzymuje się ok. 5 godzin, wieczorem na skórze czuć jeszcze jego resztki.
Buteleczka jest całkiem urocza, i ładnie prezentuje się na szafce. Do flakona dołączony jest pierścionek, w kształcie kwiatu, który na palcu wygląda tandetnie, ale na butelce wygląda całkiem całkiem. No i ten różowy kolor samego płynu. :)
Kosztowały w promocji ok. 59 zł.
Pojemność- 50ml.
niedziela, 24 czerwca 2012
Zakupy: Czerwiec
W tym miesiącu nie planuję już żadnych zakupów, a jedynie intensywne "denkowanie" produktów, które zalegają mi w szufladach. Przybyło dość mało produktów, ale jedynie mi najbardziej potrzebnych, lub takich, na które chorowałam już od dawna. :)
ROSSMAN:
- Bourjois płyn micelarny( ukochany <3 )
- Nivea Visage dwufazowy płyn do demakijażu oczu
- Johnson's puder
- Joanna plastry do depilacji ciała
ALLEGRO:
- Sleek paletki: Sunset, Oh so special, Paraguaya
- Hakuro H76 i H50S
- E.L.F rozświetlacz
- E.L.F pędzel do cieni
AVON
- szampon, odżywka i mgiełka Malina i Hibiskus
- mgiełka Kwiat Wiśni
ORIFLAME:
- żel Discover Mexico
- żel odświeżający Fresh Glow
- krem do ciała Silk Beauty
- szminki powiększające usta
sobota, 16 czerwca 2012
Oriflame- Loves me...
Ostatnie zakupy z Oriflame zaowocowały serią produktów, których normalnie bym nie zakupiła, ale skoro były w promocyjnej cenie... Żal nie wziąć.
Dziś krótko o pierwszym bublu pod prysznic w moim życiu, albo pierwszym, o którym pamiętam. :)
Oriflame Loves Me...daisy scented shower cream
Cena katalogowa- 14,90
Cena promocyjna- mnie wyniósł ok 3 zł
Od producenta:
Delikatnie oczyszczający krem zamienia każdą kąpiel w relaksujące doświadczenie. Wzbogacony kojącym, zmysłowym zapachem stokrotek. 250 ml
Dla mnie żel ma przede wszystkim myć i ładnie pachnieć nie tylko podczas kąpieli, ale i po wysuszeniu lubię czuć go na skórze przez jakiś czas.
Ten specyfik z Ori pachnie jedynie w butelce( mydlano, nie stokrotkowo), już po nałożeniu go na myjkę nie czuć nic oprócz zapachu wody( o ile woda pachnie :) ).
Pieni się przyzwoicie, oczyszcza też dobrze, nie wysusza skóry.
Kremem jest ewidentnie z nazwy. Dla mnie to lejący się, wodnisty żel.
Nie zakupie ponownie tego kremu, a wszystkim szczerze odradzam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










.jpg)








